Zabrzmiał ostatni szkolny dzwonek! Nasze dziecko, szczęśliwe, nie może się już doczekać wyjazdu. Ale dla rodziców to spory stres – szczególnie, gdy pociecha wyjeżdża na obóz lub kolonie i przez kilka tygodni nie będzie pod naszą opieką. Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka w trakcie pobytu na wakacjach? Im większą zapobiegliwość wykażemy w tej sprawie, tym mniej będziemy się denerwować.

Nasze postępowanie powinno zależeć przede wszystkim od tego, czy dziecko wyjeżdża samo (na kolonie lub obóz), czy też z nami lub innymi członkami rodziny. Nawet jeśli dziecko zostaje w domu, trzeba pomyśleć o tym, jak bezpiecznie zorganizować mu wolny czas, nie zostawiać tego „na żywioł”. Przekonująco mówi o tym Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak: „Nasze dzieci mają prawo do wypoczynku. W wakacje mają więcej czasu, ale oznacza to, że i my musimy więcej swojego czasu im teraz poświęcać. To również ich prawo, a nasz obowiązek”.

Przed wyjazdem bez rodziców

Jeśli dziecko wyjeżdża na kolonie lub obóz, powinniśmy sprawdzić, czy organizator zgłosił daną formę wypoczynku właściwemu kuratorowi oświaty. Wymagania stawiane organizatorom określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21.01.1997 r. w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasady jego organizowania i nadzorowania. W serwisach internetowych kuratoriów zamieszczane są informacje o zgłoszonych na danym terenie placówkach wypoczynku i ich organizatorach. Można też skorzystać z bazy danych na stronie wypoczynek.men.gov.pl
Przed wyjazdem rodzice powinni wypełnić tzw. kartę zgłoszeniową i podać w niej najważniejsze informacje o stanie zdrowia dziecka. Jeśli istnieje konieczność stałego przyjmowania przez dziecko leków, w karcie należy określić: jakich, kiedy, w jakich dawkach, jaki powinien być sposób podania, jak leki mają być przechowywane. W przypadku dziecka z cukrzycą wpisanie informacji do karty jest konieczne, ale niewystarczające! Rodzice powinni przed wyjazdem spotkać się z organizatorami wyjazdu – najlepiej z wychowawcą grupy, w której znajdzie się nasza pociecha – i porozmawiać z nimi o cukrzycy, sposobie kontroli i szczególnym postępowaniu wobec dziecka z cukrzycą. Zrozumiałe jest również, że na kolonie lub obóz może jechać tylko taka osoba, która doskonale opanowała samokontrolę. Nawet najbardziej odpowiedzialny organizator wyjazdu czy wychowawca grupy nie zna organizmu dziecka tak dobrze, jak ono samo. W karcie wyjazdu powinny znaleźć się również inne istotne informacje, np. czy dziecko miewa omdlenia, krwawienia z nosa, alergie, chorobę lokomocyjną etc. Wpisujemy także datę i rodzaj wszystkich szczepień dziecka.

Tuż przed wyjazdem naszej pociechy na kolonie domagajmy się sprawdzenia stanu technicznego autokaru i jego wyposażenia (trójkąt, gaśnica, apteczka itp.). Przypomnijmy dziecku, by nie zostawiało w autokarze czy pociągu wartościowych przedmiotów (telefon komórkowy, odtwarzacz mp3, portfel, droga odzież). Jeśli źle znosi podróże, powinno zażyć środki farmakologiczne, np. aviomarin, bowiem złe samopoczucie wywołane chorobą lokomocyjną osłabia uwagę i koncentrację.

Dziecku powyżej 10. roku życia przyda się na wyjeździe telefon komórkowy z ładowarką, koniecznie na kartę, a nie abonament. Dzięki temu będziemy mieć z nim stały kontakt (lecz nie dzwońmy częściej niż raz dziennie). Oczywiście, nie powinien to być nowy ani drogi model, bo szybko „zginie”. Najlepiej dać dziecku taki telefon, którego sami już nie używamy.

Najważniejsza jest edukacja

Gdy dziecko wypoczywa bez nas, musimy koniecznie przekazać mu wiedzę o najważniejszych zasadach bezpieczeństwa podczas wyjazdów:

  • można się kąpać wyłącznie w miejscach bezpiecznych (baseny, wyznaczone kąpieliska) i tylko pod opieką dorosłego opiekuna. Nie wolno korzystać z kąpieli po posiłku ani skakać na tzw. główkę. Po długim leżeniu na słońcu nie powinno się gwałtownie zanurzać w wodzie
  • trzeba robić to stopniowo, aby uniknąć wstrząsu termicznego;
  • przed użyciem sprzętu wodnego sprawdzamy jego stan techniczny, np. czy w środku nie ma wody, dziur i połamanych elementów kadłuba, czy sprawne są wiosła, żagle i inny osprzęt. Upewniamy się, czy na wyposażeniu jest sprawny sprzęt ratunkowy. Osoby przebywające na pokładzie, szczególnie dzieci, powinny włożyć kamizelki ratunkowe;
  • w słoneczne dni trzeba nosić jasne nakrycie głowy w celu uniknięcia udaru cieplnego. Nauczmy dziecko racjonalnie korzystać z kąpieli słonecznych, zaopatrzmy je w kremy z wysokim filtrem UV;
  • podczas wycieczki w góry lub do lasu dziecko powinno mieć na nogach pełne, najlepiej skórzane obuwie. Jeśli jednak zdarzy się ukąszenie przez żmiję, należy zachować spokój i jak najszybciej udać się do lekarza, który poda surowicę;
  • codziennie wieczorem – zwłaszcza po wycieczce do lasu czy na łąkę – należy obejrzeć całe ciało w celu sprawdzenia, czy nie ma na skórze kleszcza. Dziecko starsze może takiej kontroli dokonać samo. Kleszcza nie wyjmujemy samodzielnie, ponieważ musi on zostać usunięty w całości – trzeba zgłosić się do lekarza;
  • należy uważać na nieświeże, skwaszone i mrożone produkty – ich spożycie może spowodować biegunkę lub zatrucie salmonellą. Przed wyjazdem porozmawiajmy z dzieckiem, że na koloniach lepiej nie jeść lodów z wątpliwych miejsc, ponieważ mogą być one wielokrotnie rozmrażane i zamrażane, co niesie ze sobą zagrożenie mikrobiologiczne;
  • pieniądze najlepiej rozdzielić na mniejsze kwoty i przechowywać w różnych miejscach. Wówczas, nawet jeśli dziecko padnie ofiarą złodziei, jest szansa, że nie utraci całej sumy. Uczestnicy kolonii i obozów mogą oddać swoje pieniądze w depozyt opiekunowi grupy.

Przed wyjazdem przypomnijmy również dziecku o konieczności zachowania ostrożności w kontaktach z nieznanymi osobami, a także zwierzętami (mogą być one nosicielami wścieklizny).
Uświadamiajmy i ostrzegajmy o niebezpieczeństwie, jakie niosą za sobą narkotyki, papierosy i alkohol. Oczywiście, jedna pogadanka przed samymi wakacjami niewiele tu wniesie – o takiej edukacji musimy myśleć o wiele wcześniej; powinna być ona stałym elementem wychowania.

Kevin sam w domu

Również wtedy, gdy dziecko zostaje na wakacje w domu, rodzice powinni interesować się
tym, jak spędza ono wolny czas. Należy je uczyć bezpiecznego korzystania z Internetu
(patrz m.in. www.stoppedofilom.pl) i upewnić się, że nasz komputer jest odpowiednio skonfigurowany oraz zabezpieczony. Dziecko do 10. roku życia nie powinno samo zostawać w domu. Dzieci trochę starsze mogą zostawać same, ale na krótko i pod warunkiem, że wiedzą, gdzie są rodzice, znają do nich numer telefonu i potrafią się z nimi skontaktować. Nauczmy dziecko, że kiedy jest samo w domu, nie powinno nikomu otwierać drzwi. Powieśmy w domu, w widocznym miejscu, kartkę z numerami telefonów do dziadków czy wujostwa, do zaufanych przyjaciół i na policję. Uczulajmy, by nasza pociecha nie ulegała namowom obcych osób i ich atrakcyjnym „ofertom” spędzenia wolnego czasu.

Nawet jeśli nie wyjeżdżamy z dzieckiem, warto wykorzystać wakacje, by spędzać z nim
jak najwięcej czasu: nawet krótka wycieczka rowerowa czy wspólna gra w piłkę są bardzo ważne dla budowania właściwych relacji między dzieckiem a rodzicami.