Od wielu lat toczą się na świecie badania nad sposobem wyleczenia cukrzycy, szczególnie typu 1, dawniej nazywanej insulinozależną. W Warszawie po raz pierwszy w Polsce przeprowadzono przeszczep komórek produkujących insulinę (komórki B wysp trzustkowych). Czy będzie to jednak nadzieja dla wszystkich chorych na cukrzycę w Polsce?

Chwała polskim naukowcom za pionierską w naszym kraju operację. Na wyniki skuteczności tego zabiegu i jego ewentualne konsekwencje trzeba jeszcze będzie poczekać. Czy jednak podobna chwała należy się mediom i czy polski pacjent w tej chwili powinien zbierać pieniądze na ten kosztowny zabieg?
Pacjent ma prawo do informacji rzetelnej, ale jednocześnie dla niego zrozumiałej.

W prasie, internecie i tv pojawiły się informacje na temat nowatorskiego zabiegu przeszczepu wysp trzustkowych i jej ewentualnego powodzenia w wyeliminowaniu problemu cukrzycy.

Co dziś wiemy o transplantologii jako jednej z możliwości leczenia cukrzycy?

Przeszczepianie całej trzustki nie uważa się za doskonałą i rutynową w leczeniu cukrzycy. Pierwszego takiego przeszczepu dokonano już 1966 roku. Dziś z takiej formy leczenia korzysta się najczęściej, gdy istnieje potrzeba przeprowadzenia jednoczesnego przeszczepu nerki z powodu jej niewydolności. Są to pacjenci z zaawansowanymi powikłaniami cukrzycy, którzy wymagają leczenia nerkozastępczego (dializy). Zabieg może się wiązać z wieloma powikłaniami do zgonu włącznie, które wynikają z powikłań pooperacyjnych, ale również ze skutków koniecznej immunosupresji.

“Okres wolny od cukrzycy” w przypadku takiej formy leczenia jest różny. Zależy od stanu przeczepionego narządu, odpowiedzi gospodarza (biorcy trzustki). Należy jeszcze podkreślić, że same stosowanie leków immunosupresyjnych może być skutkiem insulinooporności lub leki te mogę uszkodzić wyspy Langerhansa, co w efekcie jest powodem “nawrotu cukrzycy”.

Lekarze na oddziałach, na których prowadzona jest chemioterapia, głównie onkolodzy stykają, się z problemem cukrzycy wtórnej, będącej skutkiem ubocznym stosowanych leków immunosupresyjnych.

Drugim sposobem przeprowadzonym w ostatnich dniach również w Polsce jest przeczepianie izolowanych wysp trzustkowych. Tu jednak problemem jest sama izolacja komórek wysp wystarczających do podjęcia produkcji odpowiedniej ilości insuliny. Obecnie nastąpił postęp w izolacji wysp i uzyskuje się zadowalającą liczbę około 750 tys wysp trzustki od 2 dawców.

W opisanym w prasie przypadku trzeba jednak podkreślić , że pacjent ten jeszcze nie wymagał insulinoterapii. Jego trzustka w wyniku przewlekłego procesu zapalnego uległa poważnemu uszkodzeniu. W objawach klinicznych przewlekłego zapalenia trzustki dominują silne bóle, trzustka nie spełnia swojej funkcji wydzielniczej. Pacjenci w wyniku niedoboru enzymów trawiennych, produkowanych również przez trzustkę, cierpią na niestrawność i uporczywe biegunki. Postępujący proces chorobowy prowadzi często do rozwoju cukrzycy, jako efektu wtórnego do uszkodzenia wysp trzustkowych.

Jest to jednak rodzaj cukrzycy wtórnej, odmiennej od typowej cukrzycy typu 1, gdzie podstawą upośledzenia funkcji komórek wydzielających insulinę jest autoagresja (powstają przeciwciała, które niszczą komórki B).

W wyniku ciężkiego uszkodzenia trzustki w przebiegu jej ostrego zapalenia często dochodzi do konieczności usunięcia narządu. Skutkiem ubocznym takiego zabiegu jest zawsze cukrzyca.

W podanym w prasie przypadku po usunięciu trzustki, zespół specjalistów wszczepił pacjentowi komórki wysp trzustkowych, w ten sposób może on wprzyszłości uniknąć cukrzycy i insulinozależności. Część wszczepionych komórek pochodziła od samego dawcy (autoprzeszczep) w wyniku izolacji jeszcze funkcjonujących jego własnych komórek, część od dawcy zmarłego (alloprzeszczep). Oczywiście pacjent będzie wymagał leczenia immunosupresyjnego , żeby nie doszło do odrzucenia “obcych ” wysp trzustkowych.

W cytowanym artykule jest napisane, że usunięcie trzustki i wszczepienie samych komórek wyspowych będzie nadzieją dla każdego cukrzyka. Młodej osobie z cukrzycą typu 1 nie można zalecić usunięcia całej trzustki. Obok wydzielania insuliny i glikagonu trzustka jak wcześniej wspomniano pełni również funkcję wspomagającą trawienie, a pozbawienie pacjenta tego elementu wiąże się z poważnymi niekoniecznie przyjemnymi objawami. Także ten innowacyjny sposób terapii będzie niewątpliwie szansą na uniknięcie cukrzycy u osób wymagających usunięcia trzustki i tych którzy cierpią na przewlekłe zapalenia trzustki.

Co jednak z pełnymi nadziei pacjentami z cukrzycą typu 1?

Do jej pory przeszczepy wysp trzustkowych wykonuje się już w kilku ośrodkach na świecie. Najwięcej wykonano w Gissen, potem w Medioloanie, Brukseli, itd., Pełną inulonozależność osiąga jednak mniej niż 10 % chorych. Niezbędne są do tego takie warunki jak: okres oziębienia i niedokrwienia trzustki dawcy nie dłuższy niż 10 godzin, przeszczepianie odpowiedniej ilości wysp (6-9 tys), prawidłowa implantacja przez układ wrotny wątroby oraz początkowa immunosupresja bardzo drogą nowoczesną terapią za pomocą przeciwciał monoklonalnych (sirolimus, takrolimus), które zmniejszają prawdopodobieństwo odrzutu pochodzących od dawców komórek. Stosowanie tych leków nie jest pozbawione skutków ubocznych, takich jak: zapalenie wątroby, uszkodzenie móżdżku, wymioty, skurcze mięśniowe. Zwykle do osiągnięcia insulinoniezależności pacjenci wymagają przeprowadzenia 2-3 procedur wszczepienia wysp.

W końcowym wniosku można stwierdzić, że jest to metoda względnie bezpieczna (oprócz możliwych powikłań pooperacyjnych), może być skuteczna, aczkolwiek stopień insulinoniezależności jest nadal niewystarczający do rutynowego wprowadzenia jej jako podstawowej metody leczniczej. Problemem jest konieczność immunosupresji, trudności w doborze dawców i izolacji wysp.

Pacjent z cukrzycą sam musi ocenić, czy poddać się zabiegowi, w którym nadal nie mamy pełnej gwarancji wyleczenia go z cukrzycy, czy poddać się leczeniu immunosupresyjnemu ze wszystkimi jej skutkami ubocznymi.

Szersze stosowanie przeszczepów wysp trzustkowych, również w Polsce, będzie niewątpliwie postępem i dodatkową możliwością leczenia cukrzycy zależnej od insuliny. Daleko jednak tej metodzie na dzisiejszym etapie wiedzy do doskonałości.

Ten sposób terapii nie jest adresowany do osób z cukrzycą typu 2, gdzie podstawą jest oporność na insulinę, a w początkowym okresie trwania schodzenia trzustka wydziela swoją własną insulinę. Na ten typ cukrzycy zapadają najczęściej ludzie otyli. Jedynym sposobem zapobiegania tego typu cukrzycy to walka z otyłością i zdrowy tryb życia.